poniedziałek, 30 marca 2015

Wonny dar miłości


Miłość, która zostaje przyjęta… Oto głębokie źródło sensu życia. Serce wypełnia wówczas radość istnienia. Miłość odrzucona powoduje cierpienie umierania. Egzystencja staje się wtedy synonimem zranionej pustki, tchnienie niebytu. Miłość odwzajemniona i przeobrażona w duchowy dialog daje doświadczenie Ożywiającej Pełni, woń Boskiego Bytowania.

Wieczne Piękno objawia swój blask, gdy szczere „kocham Cię” wyzwala zwrotne „kocham Cię”. Takie wyznanie może być wyrażona poprzez różne sposoby zachowania. Nie są istotne słowa, ale stan ducha "dawcy" i "odbiorcy". Pierwszoplanowe znaczenie ma fakt, że jedno życie przyjmuje w siebie dar drugiego życia. Zarazem obdarowany jest pełen wdzięczności i szczęścia z powodu otrzymanego daru. Taka wymiana tworzy pomiędzy dwiema osobami przestrzeń duchową, w której różnorodność staje się tworzywem jedności. Im głębszy poziom wzajemności, tym bardziej zanikają rozdzielające granice i powstaje klimat uczestniczenia we wspólnym bezkresie.  

Absolutnie źródłowym Inicjatorem miłości jest Bóg, który w Chrystusie składa dar Miłości Ucieleśnionej. Wspaniałym obrazem „dialogu miłości” jest spotkanie, jakie miało miejsce pomiędzy Jezusem i Marią w jej domu w Betanii. W trakcie uczty Maria „wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowe nogi, a włosami je otarła” (por. J 12, 1-11). W ten sugestywny sposób Maria odpowiedziała na otrzymany wcześniej dar Bożej miłości. Z reguły, aby wyrazić szacunek, gospodarz skrapiał kilkoma kroplami olejku głowę gościa. Tym razem obficie namaszczone zostały nogi, co było świadomym i wolnym aktem głębokiego uniżenia. To nie było autodestrukcyjne samoponiżenie. Uniżenie Marii było odzwierciedleniem pragnienia, jakie powstaje w sercu wobec człowieka wypełnionego miłością.   

Dobrowolne uniżenie wobec miłości nie upokarza, ale daje odczucie bycia wywyższonym i ukojonym poprzez akt bezinteresownego obdarowania. Jednocześnie nie ma tu nic z przepaści, jaka pojawia się pomiędzy panem, który poniża drugiego człowieka i sprowadza go do poziomu urzeczowionego niewolnika. Poprzez pokorne otarcie stóp włosami ten sam olejek namaścił stopy Jezusa i głowę Marii. Ten gest był symbolem głębokiej zażyłości. 

Wielkie znaczenie ma także to, że namaszczenie zostało dokonane z pomocą olejku o wielkiej wartości, równowartość rocznego dochodu ówczesnego pracownika. Dla człowieka, który nie kocha i jako skąpiec tkwi jedynie w logice zimnej ekonomii, takie zachowanie jest budzącym oburzenie przejawem rozrzutności. W ten sposób zareagował Judasz, który pod pozorem troski o biednych, tak naprawdę okazał swój brak miłości dla Jezusa. Objawem „chorego serca” jest patrzenie na drugiego człowieka jedynie w perspektywie wydanych pieniędzy w powiązaniu z jego istnieniem. Jest to postawa adekwatna do rzeczy, a nie do osoby. Miarą autentycznej miłości jest to, że nie ma miary. Dlatego nieraz „szalony wydatek", z Ducha Bożego, może być pięknym świadectwem miłości.

Maria „zaszalała”, ofiarowując poprzez widzialny znak olejku niewidzialny dar swego serca. Jezus doskonale uchwycił to przesłanie, pełne najgłębszych uczuć. Wszak sam jako pierwszy dał przykład szaleństwa w miłości, czego Krzyż stał się ukoronowaniem. Jezus potraktował gest Marii z wdzięcznym szacunkiem, karcąc Judasza: „Zostaw ją!”. Co więcej, ujął w słowa to, co Maria intuicyjnie i proroczo uczyniła. „Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu”. Jak to rozumieć?

Otóż Maria jeszcze za życia namaściła ciało Jezusa, co stanowiło zapowiedź Jego zmartwychwstania. Uczczenie ciała Jezusa poprzez namaszczenie stanowiło przygotowanie do uwielbienia sanktuarium Jego zmartwychwstałego ciała. Ten gest czyni z Marii „symbol oblubienicy”, której miłość Jezus przyjmuje. Dzięki swej wielkoduszności każdy kochający człowiek będzie mógł uczestniczyć w niebiańskiej uczcie z Jezusem. Woń olejku wskazuje także, że "Boży zapach” winien być przechowywany w pamięci zawsze: teraz, aż do śmierci i po śmierci. 

Otwierajmy się na dar Bożej miłości, bezpośrednio lub pośrednio poprzez człowieka. Niezwykłe jest piękno wzajemnego daru miłości w Chrystusie...       



Dziękuję bardzo Wszystkim, którzy dzielą się z innymi adresem tej skromnej strony internetowej www.eremmaryi.blogspot.com  Niech Bóg Wam błogosławi za dobre serce i wspólną troskę!  Serdecznie zapraszam także do spojrzenia na:  https://www.facebook.com/EremMaryi